No to wykonalem dlugi skok na polnoc, jakies 1600 km, w miedzyczasie przekroczylem Zwrotnik Raka, temperatury nie sa juz takie zabojcze (w zasadzie to nawet bywa zimno i w koncu moge uzyc cieplejszej odziezy, ktora do tej pory byla zbednym balastem). Zmienil sie krajobraz, tutaj rzadzi pustynia, czy raczej polpustynia. W ptactwie rzadza swojskie wrobelki i golebie, w faunie innego rodzaju malpiszony latajace po dachach domow. Dzisiaj rano zostawilem na parapecie lekko niedojrzaly owoc musambi (takie zielonkawo-zolte skrzyzowanie pomaranczy z grejpfrutem) i malpiszon mi zwinal w pol sekundy :-). Z pewnoscia nie jestem pierwszym, ani ostatnim bialasem-ofiara malpiszonowego cwaniactwa.
Na poczatku dlugiego skoku odkrylem, ze system rezerwacji miejsca w pociagu dziala jakos dziwnie i bez dania w lape sie nie da pojechac do Bombaju (ale my to w Polsce przerabialismy przeciez...). Niewazne, dotarlem gdzie mialem dotrzec.
Stare misto Jodhpur to gmatwanina waskich uliczek, ktorymi w obu kiernkach plynie nieustajaca rzeka ludzi, riksz, motocykli, swietych krow, osiolkow, psow, i czasami wielbladow. Nie sposob sie tu nie zgubic. Uzbrojony w przewodnik Lonely Planet i czujny jak nigdy, zdolalem kontrolowac swoje polozenie moze przez pierwsze trzy minuty wedrowki po miescie. Potem pozostaje juz tylko nieustajace podpytywanie miejscowych: jak do do wiezy zegarowej, jak dojsc do Navchokya Road, jak dojsc do stacji kolejowej... Ale miejscowi widac sa zaprawieni i maja anielska cierpliwosc, wiec sytuacja jest do opanowania :-).
Nad miastem goruje wspanialy Meharganh, wygladajacy jak gigantyczny i misternie ulepiony zamek z piasku. Z gory, z poziomu Meharganh blekitne miasto Jodhpur wyglada rzeczywiscie na blekitne ! Mnostwo zabudowan pomalowanych jest na ten kolor: dawno temu pomagalo to znosic upalne lato oraz odstraszalo insekty. Tradycja pozostala do dzisiaj.
W samym Meharganh rzadzi do dzisiaj szejk i widac rzadzi dobrze: obsluga ruchu turystycznego jest na niesamowitym poziomie: kazdy kto wykupi bilet dostaje elektronicznego przewodnika, ktory, uruchamiany w okreslonych miejscach na trasie zwiedzania, daje wyczerpujace informacje na temat miejsca, jego historii, roznych ciekawych zdarzen itd, itp. No to tu sie opis urwie, wrzuce kilka zdjec. Pozdrowienia!