Bijapur, Ibrahm Rouza. Podobno budowla ta byla inspiracja dla tworcow slynnego Taj Mahal w Agrze.
Ibrahm Rouza z bliska.
Malik-E-Maidan. To 55-tonowe dzialo z symbolem - lwem polykajacym slonia, co oznacza zwycieska walke islamu z hinduizmem.
A to Jodhpur, widok z mojej miejscowy na poludniowy kraniec Meharganh.
Tylna brama do Meharganh - Fatehpol.
Jayapol - glowna brama. Kolce na wrotach skutecznie unicestwialy zapedy sloni bojowych.
Dosc majestatycznie wyglada Meharganh z dolu.
Jodhpur - blekitne miasto.
Meharganh - na flankach.
Znowu z dolu...
I znowu...
A to miejscowe przysmaki - Samosy i Kaczori. Trudno mi oderwac od nich uzebienie.
Pan mistrz omletowy przy pracy.
Wieza zegarowa na Sadar Market.
Ladne i majestatyczne Meharganh.
Slady po kulachh armatnich przy bramie Jayapol.
Jedno z kilkudziesieciu dzial na murach Meharganh.
Znowu blekitne miasto.
Wiadomo co.
Druga brama Jayapol.
Ladne nie ?
A tu te... nosidelka dla maharadzy i jego zon (zapomnialem nazwy :-).
To ktorys z gornych palacow.
To tez.
Najlepsze nosidelko.
Sztuka walki bronia biala to byla mocna strona arabow.
Troche sztuki...
Sztylety tez lubili...
I wymyslne dziala...
Sala, w ktorej maharadza przyjmowal wyslannikow z innych krolestw.
Taka kolyska dla maharadzatek. Anioly mialy odstraszac zle duchy.
Ladne znowu...
I znowu...
W dole blekitne miasto.
Wieza zegarowa widziana z Meharganh.
Umaid Bhawan Palace. Aktualna siedziba maharadzy i w polowie hotel.