Wczoraj wsiadlem w poranny pociag z Varkala, wysiadlem 20 minut pozniej w Kollam. Zatrzymalem sie tutaj tylko po to, aby odbyc mocno polecana podroz po kanalach Backwaters (taka keralska Wenecja) tradycyjna lodzia tutejszych zbieraczy piasku. Tripek faktycznie ciekawy, przewodnik sporo mowil o tutejszej florze, faunie i historii tego miejsca, w szczegolnosci wyspy Munroe Island. Dowiedzialem sie, ze sa trzy rodzaje ananasow: brazowy, czerwony i zielony. Ten ostatni niezwykle rzadki i bardzo smaczny, ale na krzaku udalo nam sie go zauwazyc.
Tym razem zatrzymalem sie w hotelu cholernie drogim i okropnie glosnym. Okien (od strony ruchliwej ulicy) nie dalo sie do konca zamknac, a zatyczki do uszu niewiele pomagaly, wiec gdzies kolo 3 w nocy wzialem materac, poduszke i nakrycie i poszedlem spac do lazienki :-). Przynajmniej pare godzin spalem, ale dzis czuje sie znerwicowany. Mam nadzieje, ze podczas 4-godzinnej podrozy promem po Backwaters mi przejdzie. Start o 10.30. Jak tu kiedys bedziecie to nie zatrzymujcie sie w hotelu Sudarsan.
PS. Zdjec dzisiaj nie bedzie, bo mam tylko chwile na Internet w tym cholernie przeplaconym hotelu. Pozdrowionka.