Tak sie zlozylo, ze 6 lutego marzlem i cierpialem z powodu przeziebienia, a teraz, 11 lutego poce sie jak choroba siedza w kafei internetowej. No coz... W ciagu tych kilku dni przemiscilem sie ponad 2000 km na poludnie... I jestem w Bombaju. I... Normalnie ludzie ! Toz to wyglada na pierwszy rzut oka jak Europa, jak Londyn nie przymierzajac! Ciezkie budowle nawiazujace do stylu wiktorianskiego, normalne ulice, normalne chodniki, normalne swiatla drogowe... Normalne tzn. takie jak w Eurpoie. I normalnie wszystko normalne. Mam nocleg zaraz obok hotelu Taj Mahal, bedacego centralnym punktem tragicznych listopadowych wydarzen, ale nie bojcei sie, tu policjantow woecej niz... ekhm... szczurow :-).
A i jeszcze jedno: podobno jutro jade do Bollywood wystapic w bollywoodzkim hiciorze, hehe. W hostelu w ktorym stoje pojawia sie taki kolo ktory podbiera bialasow jako statystow, bo - wiadomo - tu bialasow jak na lekarstwo. No i sie zapisalem, co tam. Przynajniej pozwiedzam troche Bollywood i jeszcze ponoc 500 rupii dostane :-). Jak wroce to napisze Wam jaki tytul filmu D-).New Delhi, budynek tzw. Central Secretariat, czyli budynek rzadowy.
War Memorial i Gate of India (w tle). Miejsce defilad i uroczystosci narodowych.
Plan New Delhi. To w lewym gornym rogu to powiekszony Connaught Place. Na planie widac tez inny punkt centralny, w tym miejscu znajduja sie War Memorial i India Gate.
Takie maja fajne metro w New Delhi.
A takie maja rozgardiasz na stacji kolejowej New Delhi. Ale to jeszcze luzik... :-).
Znacie taka stara gre Frogger ? Tutaj jest ostatni poziom. I ma sie tylko jedno zycie... :-)